Po przerwie wszystko zaczęło się od początku. Częściej atakowali gospodarze, ale nie zabrakło też wspaniałych interwencji niemieckiego bramkarza, który nieraz w tym spotkaniu ratował swoją drużynę przed stratą bramki. W 50. minucie Robert Lewandowski strzelił swojego drugiego gola i na tym nie poprzestał. Strzelił jeszcze w 55. a w 67. minucie Diego Lopez znów wyciągał piłkę z siatki.
Każdy z trenerów dokonał trzech zmian. Klopp zmienił Piszczka na Großkreutza, Gündoğana na Schiebera i Błaszczykowskiego na Kehla. Natomiast Mourinho wymienił Xabiego Alonso na Kake, Luke na Di Marie oraz Higuaina na Benzeme. W tym spotkaniu żółte kartki dostało czterech piłkarzy. Jeden z Borussi (Lewandowski) i trójka z Realu (Özil, Khedira, Ramos).

Pomeczowa wypowiedź Nevena Suboticia oraz Roberta Lewandowskiego :
"Nie wygrałem mojego pojedynku z Luką Modriciem, więc jestem współodpowiedzialny za straconą bramkę. Zasada jest taka, że jeśli ktoś popełnił błąd, to jest to błąd zespołu, a nie jednego zawodnika. Tak samo z czterema bramkami, które strzeliliśmy. Lewandowski ich nie zdobył, tylko zespół. Styl, w jakim graliśmy, czyni wynik sprawiedliwym rezultatem. Stworzyliśmy dużo okazji i dobrze broniliśmy. Po takim meczu Madrycie będziemy jeszcze mocniejsi." - Subotić.
"Nie da się ukryć, że jestem z tego dumny. W półfinale takich rozgrywek cztery gole, z Realem Madryt, po takim meczu... muszę być szczęśliwy. Ale to jeszcze nie koniec.W całym spotkaniu zagraliśmy dobrze, ale w drugiej połowie było bardzo dobrze. Real w pewnym momencie nie wiedział, co ma robić, nie miał sposobu na nas. Oczywiście też bramki, które strzeliliśmy, spowodowały, że grało nam się łatwiej, a Hiszpanie musieli zaryzykować, ale to my byliśmy skuteczniejsi i zrobiliśmy duży krok ku finałowi.W Madrycie to nie będzie łatwy mecz, Real jeszcze się nie poddał." - Lewandowski.

Po tym meczu bliżej finału jest niemiecki zespół, ale wszyscy zdajemy sobie sprawę do czego zdolny jest Real na swoim boisku, więc jeszcze wszystko jest możliwe! Wszyscy czekamy na rewanż na Santiago Bernabeu!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz